Pochowani na Cmentarzu Powązkowskim


Jan Fruziński

Data i miejsce urodzenia: 1867 r.
Data i miejsce śmierci: 1 stycznia 1921 r.
Nagrobek: Nagrobek rodziny Fruzińskich
Lokalizacja grobu: kw. 25

Encyklopedie milczą na temat tej osoby, a była to ongiś postać znana i bardzo ceniona, tak w Warszawie, jak i w ogóle w Cesarstwie Rosyjskim. Pan Jan trudnił się bowiem cukiernictwem i był w tym fachu mistrzem nie tylko smaku, ale - jakbyśmy dziś powiedziały - marketingu ;)

Już w dzieciństwie dostał trudną lekcję życia. Wcześnie osierocony musiał sobie radzić sam. Wstąpił więc na praktykę do cukierni Franciszka Anczewskiego, gdzie zdobył doświadczenie i wiedzę fachową.

Pozwoliły mu one ok. 1888 r. założyć własną "fabrykę parową najlepszej czekolady i cukrów deserowych"1, która pod kon. XIX w. i na pocz. XX w. rozwinęła się w olbrzymie przedsiębiorstwo. Dość rzec, że w ciągu kilku lat uruchomił on drugą wytwórnię słodkości na ul. Polnej 26/28 (róg Mokotowskiej), gdzie zatrudniał 150 osób. Już zresztą w 1896 r. ówczesne księgi adresowe notowały dwa sklepy firmy (przy Marszałkowskiej 133 róg Świętokrzyskiej i Senatorskiej 6)2, a z czasem jego wyroby można było kupić na rogu Krakowskiego Przedmieścia i ul. Berga (dzisiaj Traugutta), ul. Wierzbowej 11 (potem nr 8) i wreszcie w najokazalszej cukierni przy Marszałkowsiej 75 (patrz niżej), czyli w sumie w pięciu punktach w samym centrum Warszawy.

Firma posiadała też filie w Moskwie czy Kijowie, ale swoje produkty z powodzeniem eksportowała też do innych metropolii Cesarstwa Rosyjskiego. Innymi słowy było to duże, znane i cenione przedsiębiorstwo.

W 1913 r. Fruziński mógł sobie pozwolić na zakup części kamienicy przy ul. Smolnej 15 (zbudowana w l. 1912-1913, nie istnieje) i budowę innej, o wiele okazalszej przy Marszałkowskiej 75 (nie istnieje), gdzie na parterze urządził luksusową cukiernię i pijalnię czekolady.

Nie każdy mógł sobie wejść do takiej cukierni o ścianach wyłożonych rzeźbioną boazerią z orzecha amerykańskiego i jaworu, z kandelabrami z firmy braci Łopieńskich, specjalnie projektowanymi neorokokowymi meblami. Lokal ten odwiedzały zresztą nie lada osobistości, bo sam Marszałek Piłsudski z córkami, członkowie rządu, literaci. Wnętrze było jeno dodatkiem do słodkości oferowanych przez Fruzińskiego, na które się składały nie tylko wyroby czekoladowe, ale też marcepany, owoce kandyzowane i karmelki.

Zresztą sam właściciel przywiązywał dużą wagę do estetyki swoich lokali oraz wyrobów. Ponoć zatrudniał profesjonalnych malarzy i grafików (m.in. Zofię Stryjeńską, Tadeusza Gronowskiego), projektujących opakowania dla wytwarzanych przez firmę łakoci.

Firmę odziedziczył jego syn, również Jan, który przeniósł fabrykę z ul. Polnej na Chocimską 5 (dziś Instytut Hematologii). Prowadził ją do 1953 r., kiedy to została upaństwowiona. Fruziński junior nie poddał się jednak i otworzył niewielką pracownię cukierniczą przy ul. Sewerynów 8, koło klasztoru św. Wincentego a Paulo na Powiślu. Do 1976 r. można tam było kupić pierwszorzędne pierniki, herbatniki i nugaty.

© Sowa
23.10.2007

Przypisy

  1. Księga adresowa miasta Warszawy..., zebrał i ułożył M. Józef Wiśniakowski, Warszawa 1896.
  2. Obecnie w pierwszym miejscu przebiega poszerzona ul. Marszałkowska. Druga lokalizacja to Pałac Biskupów (tzw. pałac Sołtyka) przy Senatorskiej.

Źródła

  • W Herbaczyński, W dawnych cukierniach i kawiarniach warszawskich, Warszawa 2005.
 


Do góry